Aleksandra Maj (ur. 1988) – artystka, dokumentalistka i jak sama się określa Matka-fotografka. „Portret Wejherowian”, później „Portret Polaka”, a dziś „Human Portrait” – przez lata jej projekt rozszerzał się geograficznie i niebawem dotrze do Irlandii. Już w maju możesz stać się jego częścią!
Urszula Bąkowska: Twoje fotografie od lat koncentrują się na człowieku, jego emocjach, spojrzeniu, przebytej historii, która odbija się na twarzy. Skąd wzięła się ta po- trzeba portretowania i jak się rozwijała przez lata?
Aleksandra Maj: Jako nastolatka, spotykałam się z kolegą, który często mnie fotografował. Po rozstaniu czegoś mi w życiu brakowało. Gdy dostałam do ręki aparat, zaczęłam fotografować ludzi. Najpierw znajomych, potem obce osoby i tak już zostało. Moja głowa zawsze pękała od pomysłów. Jestem samoukiem – tak nauczyłam się fotografii, potem grafiki i filmowania. Wiele godzin spędzonych przed komputerem, lata praktyki, aby uzyskać wybraną obróbkę, zaowocowało. Nie marzyłam o fotografowaniu ludzi, ale miałam taką wewnętrzną potrzebę. Wiele rzeczy też się zmieniło, gdy urodziłam dzieci. To właśnie wtedy do foto- grafii zaczęłam podchodzić bardziej dokumentalnie.
W 2013 zamieszkałam na wsi. Był to rok przełomowy, bo mogłam skupić się na dziecku i miałam też czas, żeby tworzyć. Fotografowałam najstarszą córkę w jej naturalnym środowisku. Mieszkałam wtedy w bardzo pięknym miejscu nad jeziorem, przy linii brzegowej – miałam ciekawe warunki do zdjęć.
Mieszkała tam również Ewa, kobieta z niepełnosprawnością, bardzo wyjątkowa postać – to właśnie jej zrobiłam pierwsze zdjęcia. Dzięki niej …




