When the opportunity arose to write an article about love, and I paused to gather my thoughts, the first association that sprang to mind was physical contact.
Pryzmat oglądania miłości poprzez ciało jest dla mnie czymś naturalnym, bo zawodowo zajmuję się terapią pracy z ciałem. Jako terapeutka towarzyszę Tobie uważną obecnością – najpierw słucham i obserwuję, a potem z perspektywy somatycznej „czytam” to, co wcześniej zostało wypowiedziane Twoimi słowami.
Kładę dłonie na twoim ciele i czekam, aż pojawi się sygnał gotowości na przyjęcie dotyku. Otwartości na uwolnienie, na powolne „odwijanie” supełków napięcia, które przez lata gromadziły się w ciele z powodu braku miłości, czułości, delikatności i akceptacji. W ciszy dotyku często pojawia się tęsknota za uważnym, nieoceniającym kontaktem, za miłością, na którą nie trzeba zasługiwać, która nie zależy od nastroju innych, ani od naszych osiągnięć.
Często przychodzisz do mnie resztką sił, po całym dniu zadań, pracy, odwożenia dzieci, zakupów i obowiązków. Zostawiasz siebie na ostatni moment, kiedy czujesz się tak, jakbyś stała na krawędzi klifu albo ostatkiem sił …




