Zaprosiłam wszystkie swoje osobowości na integrację. Wysłałam mejle, stworzyłam wydarzenie w kalendarzu, zamówiłam nawet kanapki – te bez polotu, korporacyjne, które zawsze są albo z przeschniętym serem, którego nikt nie lubi, albo z szynką, która smakuje jak marne przeprosiny.
Przyszły wszystkie. No, prawie wszystkie. Ja o Trzeciej w Nocy trochę się spóźniła, bo zaspała, a Ja Przed Pierwszą Kawą w ogóle nie do końca wiedziała, gdzie była.
– Dzień dobry. – Zaczęłam, stojąc przy flipcharcie, na którym narysowałam wykres mojego życia. Wyglądał jak kardiogram osoby, która właśnie dostała wiadomość, że musimy porozmawiać. – Zebrałam was tutaj, bo najwyraźniej mamy problem z komunikacją.
Ja Ambitna podniosła rękę pierwsza. Siedziała w pierwszym rzędzie z notatnikiem i kolorowymi długopisami w trzech kolorach.
– Uważam, że powinnyśmy więcej osiągać. Mamy potencjał! Cele! Marzenia!
– Mamy też rachunki, napięty harmonogram i chęć leżenia przez trzy dni bez ruchu. – Ja Zmęczona oparła czoło o krawędź blatu stołu.
– To nie jest chęć, to depresja – wtrąciła Ja Terapeutyczna. Ta, która przeczytała dwie książki o zdrowiu psychicznym i teraz wszystkich diagnozuje.
– To nie jest depresja, to REALIZM – odparła Ja Cyniczna, paląc papierosa, którego nie było, bo to integracja w mojej głowie, więc fizyka tu nie obowiązuje.
– Może zrobimy ćwiczenie budujące zaufanie? – Zaproponowała Ja Naiwna, ta, która wciąż wierzy, że wszystko się ułoży, jeśli tylko będziemy miłe i że warto w życiu cały czas próbować. Wszystkie na nią spojrzały z politowaniem.
Ja Dorosła przewróciła oczami tak mocno, że aż słychać było egzystencjalny trzask powiek.
Próbowałam moderować sytuację. Naprawdę próbowałam.
– Dobra, może każda powie, co czuje? – Zaproponowałam, stosując technikę, którą kiedyś widziałam na szkoleniu, na którym nie słuchałam, bo byłam wtedy Ją Znudzoną.
– Czuję, że marnuję potencjał – powiedziała Ja Ambitna.
– Czuję, że wszystko jest bez sensu. – Dodała Ja Egzystencjalna, ta, która pojawia się tylko po północy i zadaje pytania, na które nie ma odpowiedzi.
– Czuję, że powinnyśmy zjeść coś …

