Pomysł narodził się we mnie kilka lat temu, kiedy poproszono mnie o pomoc w zbiórce dla chorego chłopca o imieniu Mikołaj. Kasia Skomra, ciocia Mikołaja mieszkająca w Irlandii, tworzy między innymi piękne ozdoby świąteczne. Pieniądze ze sprzedaży ozdób były wkładem w leczenie chłopca. Wtedy pomyślałam, że mogę zorganizować takie Mikołajkowe spotkanie.
Atmosfera była tak ciepła i otulająca, że naturalnie wydarzenie stało się coroczną tradycją.
Nasze Mikołajki zaczęły się w grupie „W Magicznym Kręgu”, a z czasem otworzyły się dla wszystkich. Każdy, kto ma ochotę, może do nas dołączyć. Ideą prowadzonych przeze mnie kręgów jest to, by się poszerzały o kolejnych pięknych duchem ludzi. Najważniejsze są bycie razem, radość i dzielenie się ciepłem.
Na Mikołajkach losujemy dla siebie symboliczne prezenty. Mają to być drobne upominki, listy lub własnoręcznie wykonana sztuka, wszystko od serca. Wspólnie gotujemy, ozdabiamy stół, pijemy grzane wino i śmiejemy się przy pachnących przyprawami potrawach. Każdy wnosi coś swojego: uśmiech, ciepło, obecność. A Mikołaj (w którego raz miałam przyjemność się wcielić) rozdaje nam podarunki wśród świątecznych czapek i kolorowych swetrów.
W zeszłym roku dołączyłyśmy do polskiej akcji „Mikołaj dla Seniora”. Polega ona na tym, że seniorzy piszą listy do Mikołaja, a darczyńcy mogą spełnić ich marzenia. Często są to podstawowe potrzebne rzeczy, bielizna, ciepłe kapcie, pościel. Samo wspólne czytanie listów wycisnęło mnóstwo łez…
Aby przeczytać ten artykuł w całości, zaloguj się lub skorzystaj z oferty.




