Doktor Ewa Woydyłło-Osiatyńska zaszczyciła swoją obecnością II Sympozjum Polek w Irlandii. Poniżej przytaczamy czytelnikom wybrane fragmenty wystąpień naszego niezwykłego gościa.
„Pamiętam, że już wtedy odkryłam pewną zasadę, która do dziś jest dla mnie bardzo ważna. Zrozumiałam ją dzięki doświadczeniom w Dublinie i dzięki dwóm kobietom – Basi Ożdze i Marioli Mastek – a także wielu innym osobom, których wszystkich imion nie sposób tu wymienić. Na ich przy- kładzie przekonałam się o jednym: pomaganie ludziom to czysta radość. To nie jest ciężka praca, lecz coś, co daje energię. Bo pomaganie często polega po prostu na tym, by powiedzieć komuś: ‘Dasz radę’. Ja właściwie tylko to mówiłam, a oni i tak robili resztę. I muszę powiedzieć, że nadal tak to widzę.”
„Emigracja nie jest przecież jednolitą grupą ludzi o podobnych cechach czy jednakowych strukturach osobowościowych, intelektualnych, emocjonalnych czy obyczajowych. Emigranci rekrutują się z polskiego społeczeństwa – a ono samo w sobie jest niezwykle zróżnicowane.”




