Rozmowa z Dr Ewą Woydyłło-Osiatyńską na temat depresji

Ewa Woydyłło-Osiatyńska

Dr Ewa Woydyłło-Osiatyńskapsycholożka, terapeutka uzależnień i publicystka w rozmowie na temat depresji

Kasia Mikolajczyk: Pani Ewo, bardzo się cieszę, że możemy się spotkać i porozmawiać. Powód jest wyjątkowy – w listopadzie ukaże się pierwszy numer czasopisma Portrety Emigracji, przygotowywanego przez Polki mieszkające w Irlandii. Liczymy na stałą współpracę z Panią i ogromnie się cieszę, że przyjęła Pani nasze zaproszenie. Dziś chciałabym podjąć temat ważny, a jednocześnie obciążony stereotypami – depresję. Często powtarza Pani, że można żyć z depresją, ale nie w depresji. Co to oznacza w praktyce?

Ewa Woydyłło-Osiatyńska: W języku potocznym „depresją” nazywamy różne stany przygnębienia: smutek, rozczarowanie, złość czy lęk. A to są naturalne emocje, nieodłączna część życia. Co więcej – negatywne doświadczenia zajmują zwykle więcej miejsca niż chwile euforii czy ekstazy. Problem zaczyna się wtedy, gdy ten obniżony nastrój staje się stanem chronicznym, odbiera energię, wolę działania i poczucie sensu. Wtedy mówimy już o depresji – chorobie, która wymaga pomocy.

Czy nasze pierwsze doświadczenia – dzieciństwo, wychowanie – mają wpływ na podatność na depresję?

Ogromny. W idealnym świecie dziecko rodzi się w rodzinie, która go pragnie, cieszy się jego obecnością i wspiera w rozwoju. Wtedy dzieciństwo bywa „beztroskie”. Ale życie rzadko bywa idealne. Często dzieci pojawiają się „przypadkiem”, w czasie, gdy rodzice mają inne plany – studia, karierę, marzenia o wolności. Wówczas dziecko może od początku czuć się niechciane, niepotrzebne, pozbawione uwagi i czułości. Takie poczucie towarzyszy mu przez całe życie i staje się fundamentem depresyjnych skłonności.

Czyli depresja może mieć bardzo wczesne źródła?

Tak. Jeśli dziecko dorasta bez troskliwego dorosłego obok, nie uczy się radzenia sobie z emocjami, nie doświadcza radości z bycia zauważanym, może uciekać w różne „niedobre” strategie: objadanie się, zamykanie w sobie, unikanie kontaktów. Gdy dorośli nie reagują, dziecko uczy się życia w izolacji, a jego poczucie wartości jest …

Aby przeczytać ten artykuł w całości, zaloguj się lub skorzystaj z oferty.

Portrety Emigracji nr 1 - wersja papierowa

Ten artykuł został wydany w kwartalniku Portrety Emigracji Nr 1 (1)

Zapraszamy do zakupu całego wydania.

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Koszyk
Przewijanie do góry