Pasja może stać się nie tylko źródłem spełnienia, lecz także wymaganym elementem każdej twórczej drogi. To właśnie dzięki niej praca przestaje być obowiązkiem, a staje się powołaniem. Udowadnia to niezwykle kreatywna Małgorzata Grzybała. Potrafi łączyć wrażliwość z odwagą, a jej energia sprawia, że każdy projekt, którego się podejmuje, nabiera wyjątkowego blasku. To właśnie ta pasja i kreatywność przyciągnęły moją uwagę i sprawiły, że chciałam przyjrzeć się bliżej jej historii.
Małgorzata w tym roku skończyła 31 lat. Od 2017 roku mieszka w Niemczech. Jako jedna z wielu osób, która wyjechała za granicę, przeżyła kryzys, ale to właśnie ciężkie chwile na obczyźnie pchnęły ją do poszukiwania swojej pasji i oderwania myśli od codziennego życia na obczyźnie. Miłość do zwierząt i jej ukochana kotka Staruszka natchnęły Małgosię, by spróbować wykonać pamiątkę z sierścią pupila. Mieszkając jeszcze w Polsce, udzielała się jako wolontariuszka Towarzystwa Opieki Nad zwierzętami (TOZ). Jedną interwencję wspomina wyjątkowo emocjonalnie: pięć maleńkich, bardzo chorych kotów i ich matka żyjące w skrajnych warunkach. Co mogła zrobić osoba o tak wielkim sercu? Zabrała wszystkie maluchy do domu, a po długim leczeniu znalazła dla nich kochające domy. Dorosłej kotki nikt nie chciał. Małgosia przez pół roku szukała dla niej bezpiecznego domu. W domu mówili na nią „Stara” ze względu na jej sędziwy wiek i ze względu na to, że kotka miała nie zostawać z nimi na zawsze. Jednak los chciał, że zostały sobie przeznaczone …
Aby przeczytać ten artykuł w całości, zaloguj się lub skorzystaj z oferty.




