Dom, który wyrósł z tęsknoty

Pola Artemis Zahorska: Patrycjo, nasze drogi połączyły się dzięki Szkole Liderstwa. Kontakt do Ciebie otrzymałam od Anety Birnbaum, mojej mentorki podczas Akademii Młodych Liderów i Ambasadorów Polonijnych, która w październiku odwiedziła Dom Polski w Galway.

Jaką rolę odegrała Szkoła Liderstwa w Twojej drodze i w powstaniu tego miejsca?
Patrycja Lentowszczyk-Cichocka: 
Odegrała ona w mojej drodze bardzo ważną rolę. Ukończyłam program liderski w 2013 roku, spędzając ponad dwa intensywne tygodnie nad Zegrzem oraz uczestnicząc w wizytach studyjnych w różnych częściach Polski. To był dla mnie czas ponownego odkrywania kraju: kreatywności, energii obywatelskiej i siły inicjatyw społecznych. Właśnie wtedy zrodziło się we mnie marzenie, aby na emigracji stworzyć centrum polonijnych działań. Zapragnęłam stworzyć przestrzeń, której przez lata brakowało wielu lokalnym działaczom. To myśle- nie dojrzewało długo, ale dziś, widząc realną skalę potrzeb wiem, że intuicja mnie wtedy nie zawiodła i pomysł stworzenia tej przestrzeni był trafny.

Twoja historia zaczyna się od emigracji, ale bardzo szybko przeradza się w działanie. Od czego wszystko się naprawdę zaczęło?
Moja droga rozpoczęła się od tęsknoty za językiem, za domem, za czymś, co mogłoby ocalić polską duszę w świecie, który nie zawsze rozumiał naszą wrażliwość. Kiedy wiele lat temu przyjechałam do Irlandii, nie wiedziałam jeszcze, że …

Aby przeczytać ten artykuł w całości, zaloguj się lub skorzystaj z oferty.

Portrety Emigracji Nr 1(2)

Ten artykuł został wydany w kwartalniku Portrety Emigracji Nr 1 (2)

Zapraszamy do zakupu całego wydania.

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Koszyk
Przewijanie do góry