czyli inspirujące podróże te małe i te duże, w głąb siebie, do świata marzeń, pasji i wyobraźni.
Joanna Drążewska – Wywiad z Marcinem Wilkiem
Kochany Czytelniku,
jeśli któregoś dnia poczujesz, że coś Cię pochłania bez reszty, daje ci poczucie spełnienia, wyzwala wielką radość, staje się sposobem na życie, albo nadaje mu zupełnie nowe znaczenie, to jesteś szczęściarzem i odkryłeś pasję.
Dziś o swojej pasji opowie nam wyjątkowy gość – Marcin Wilk – kapitan, żeglarz, instruktor oraz organizator kursów żeglarskich w Irlandii, założyciel i członek stowarzyszenia „Polscy Żeglarze w Irlandii”, komendant hufca w Dublinie, z zawodu pielęgniarz, na Zielonej Wyspie od 20 lat.
Joanna Drążewska: Każda pasja ma swój początek, najczęściej zaczyna się od marzeń, ale nawet najmniejsze marzenie potrzebuje impulsu, pragnienia. Kiedy u ciebie pojawiło się to pierwsze pragnienie?
Marcin Wilk: Wśród sterty książek, na strychu u dziadka, znalazłem książkę „Pogorią” na koniec świata Kazimierza Robaka i od tego się zaczęło. Można powiedzieć, że od tamtej pory jestem miłośnikiem literatury marynistycznej. Obowiązkowo zabieram lekturę w każdy rejs, podobnie jak nóż, ale to już ze względów oczywistych.
Czy pamiętasz swój pierwszy rejs?
Wychowywałem się na wsi, gdzie jedyną „wielką” wodą było jezioro Dobrzyca (gmina Resko, powiat Łobez), a ponieważ wyobraźnia i pomysłowość nastolatków nie miała granic, swój pierwszy rejs odbyliśmy w starej, poniemieckiej, żeliwnej wannie, którą znaleźliśmy w krzakach. Zrobiliśmy nawet prowizoryczny maszt. Udało nam się przepłynąć na drugi brzeg, ale z powrotem już się nie udało i wracaliśmy do domu z buta. Nie potrafiliśmy pływać, nie mieliśmy …
Aby przeczytać ten artykuł w całości, zaloguj się lub skorzystaj z oferty.




