„Miejsca mocy” to cykl opowiadań o irlandzkich miejscach mocy – przestrzeniach, w których historia splata się z energią ziemi, a człowiek może usłyszeć więcej niż ciszę. Każda część odkrywa inne miejsce, by pokazać, że pamięć tych miejsc żyje także w nas.
Niektóre miejsca pamięta się dla widoków. Inne dla historii, które się z nimi wiążą. Loughcrew zostało ze mną z jeszcze jednego powodu – trudno oprzeć się wrażeniu, że kryje w sobie coś znacznie starszego niż same kamienie… Dziś zabieram Was właśnie tam.
Położony na wzgórzach hrabstwa Meath, przy granicy z Westmeath, niedaleko Oldcastle – to kompleks megalitycznych kurhanów należący do najstarszych zabytków Irlandii. Powstał ponad pięć tysięcy lat temu, co czyni go starszym niż wiele egipskich piramid. Dziś wzgórza przyciągają archeologów, podróżników i osoby szukające miejsc, które pozwalają na chwilę zatrzymać się poza codziennym rytmem czasu.
Jednak Loughcrew nie sprawia wrażenia zwykłego stanowiska archeologicznego. Stojąc tam, trudno nie zauważyć, jak silnie to miejsce związane jest ze światłem, słońcem i rytmem natury. Na wzgórzach Loughcrew cisza staje się częścią krajobrazu. Towarzyszy kamieniom, światłu i rozległym widokom. Gdy stoi się wśród kurhanów i kamieni, łatwo odnieść wrażenie, że ziemia nadal przechowuje ślady ludzi, którzy przychodzili tu tysiące lat temu. Przeszłość nie sprawia tu wrażenia czegoś odległego. Jest obecna w kamieniach, legendach, świetle i samym krajobrazie.
Wiele osób opisuje Loughcrew jako miejsce o subtelnej, wyczuwalnej jakości żeńskiej – nie dominującej, lecz spokojnej i otulającej. Kojarzy się ona z cyklem natury, ziemią i pamięcią. W irlandzkiej tradycji łączy się to symbolicznie z postacią Calliagh – pradawnej Strażniczki Ziemi, związanej z przemianą, czasem i cyklami natury.
Wzgórza te znane są jako Slieve Na Calliagh – Wzgórza Calliagh (Wzgórza Wiedźmy). Jedna z najbardziej znanych opowieści mówi, że …

