Depresja to doświadczenie, które dotyka coraz większej liczby osób. W klasyfikacjach medycznych uznawana jest za chorobę, ale jednocześnie coraz częściej mówi się, że bywa również sygnałem przeciążenia emocjonalnego, biologicznego czy społecznego. Badania nad traumą w dzieciństwie (ACE) czy nad przewlekłym stresem pokazują, że to, co przeżyliśmy i w jakim żyjemy środowisku, ma ogromny wpływ na naszą odporność psychiczną.
Co więc może nas wspierać? Obok leczenia coraz częściej podkreśla się znaczenie profilaktyki i metod wellbeingowych. To właśnie w tej przestrzeni pracuję na co dzień, uczę moich klientów jak wracać do siebie poprzez ciało, emocje i małe codzienne praktyki. Widzę, że nawet drobne działania mają ogromny wpływ na poczucie spokoju i odzyskanie równowagi.
W swojej pracy często zaczynam od ciała. To ono prze- chowuje napięcia i emocje, które przez lata mogły pozostać niewypowiedziane. Moi klienci mówią, że zanim pojawił się smutek czy bezsilność, ich ciało wysyłało sygnały: spięte barki, problemy ze snem, poczucie zamrożenia. Praca z ciałem, poprzez ruch, łagodne formy jogi czy świadome rozluźnianie, pozwala uwolnić te blokady i przywrócić energię.
Równie ważny jest ruch w codziennym życiu. Badania pokazują, że regularna aktywność, nawet w postaci spaceru czy tańca, może obniżyć ryzyko depresji o 20-30%. Wsparciem bywa także praktyka …
Aby przeczytać ten artykuł w całości, zaloguj się lub skorzystaj z oferty.




